Krawedzią dnia - na przekór własnym pragnieniom
Ide sam - by znaleźa ślad
Bez celów, przyczyn ot tak
Z rąk wypada - konczy ostatni lot
Nasz bilet do nieba
Teraz tylko cichy szept
Tak - nie - kobieto - przecież wiesz
Ty wiesz - co naprawde myśle
Ty wiesz - czujesz jak ja
Twój lek pod powieką zgaśnie
Zły cien zniknie, schowa sie gdzieś
A strach pomieszany z czynem
Nie liczy sie nic
Ty wiesz - ja tu wołam - krzycze
Ty gdy gdzieś obok mnie
Zapadasz w cisze
Wszechświat został za drzwiami
Tylko my...
Krawedzią dnia - na przekór zwykłym prognieniom
Ide tak - chce znaleźa ślad
Otwartych - nagich warg
Z rąk wypada - konczy samotny lot
Nasz bilet do nieba
Chyba nie wyjde stąd - tak, chce
Zostane - dobrze wiesz
Ty wiesz...
Tylko my...
Nie liczy sie nic
Tylko my...
|