Ktżry to rok
Nakreca tłok
Ludzi głupot
Czy widzisz to.
Realny żwiat
Otacza mnie,
Gdzie człowiek bez wad
Nie istnieje.
Rzadko dobrze jest,
Los tu dziczeje
Uczy mnie życia problemżw rejestr.
Mam swżj bunt,
Wyjżcia punkt,
Czuje grunt,
Choa źle jest znżw.
Od chuja staran, by źle nie było,
Lepiej sie żyło, zmieniło byt.
Za bitem bit, długopis, setki cyfr.
Przed czym ty tak uciekasz,
Chcesz, daj± to bierz,
Bij± to grzesz,
Chwya w rece treża
Swego życia,
Błedżw mi nie podliczaj,
I znżw stres,
Masz gest fortune bierz,
I paszoł won,
Patrze na kłopotżw stos,
I widze mżj klon,
Twżj klon
A gdzie schron,
Chuj z tż ideż,
Bo każdy chce wyjża na pierwszy plan,
A pomija tło,
Ja też tak mam,
Pierdole to,
Reguły znam, walke podjełem,
Czy zwycieże, jak w życiu cieżej i cieżej i cieżej, cieżej.
Tak od lat toczy sie,
Dzien po dniu
By odkrya co i gdzie.
Ludzki rytm i miasta żpiew
By wiedziea co i gdzie
Realizuje to co wiem
Tak od lat toczy sie,
Dzien po dniu
By odkrya co i gdzie.
Ludzki rytm i miasta żpiew
By wiedziea co i gdzie
Realizuje to co wiem
Zawiły tryb,
A życie jak szyfr,
Koncowy szlif,
Złamany kod to kit,
Non-stop i nikt uwierzya nie chce,
że fart jak tlen ulatuje z powietrzem.
Kolejny rok ucieka coż.
Doża, doża!
O litoża proż,
Mżwili mi, ja jako ten wredny,
A los mi zaległy, bywa przebiegły
Niby to pewne niepotrzebnie walcze,
Wytykajżc wciżż palcem,
Sto zmartwien tych dobrych i złych
Niby to godne,
A w sobote miasto ma pijanż morde
Mżzgi toporne na żwiata euforie,
Ludzi, co z wad wysuwajż teorie,
Idżc i widzżc i słyszżc i liczżc na drugi tysiżc.
żyje spokojnie, nie chce przysiżc,
że zmienie forme,
Do przodu idżc mam jakiż cel,
Do niego dżże, coż o życiu wiem,
Czy to dobrze, nie istotne,
Tak, za dniem płynie dzien...
Tak od lat toczy sie,
Dzien po dniu
By odkrya co i gdzie.
Ludzki rytm i miasta żpiew
By wiedziea co i gdzie
Realizuje to co wiem...
Tak od lat toczy sie,
Dzien po dniu
By odkrya co i gdzie.
Ludzki rytm i miasta żpiew...
By wiedziea co i gdzie
Realizuje to co wiem...
|