Na dworze mgliście, dżżyście.
Kopuła nieba sina.
Gdy nad Australią lato,
a u nas zima
zazdrosny wiatr leniwie
dotyka moich skroni.
Przed chłodem i ciemnością
jak lew broni.
Najbardziej lubie kiedy,
w dzielnicy taka cisza.
Gdy spisz to słucham sobie,
jak oddychasz.
I jak ci serce bije.
Próbuje z ruchu powiek
wyczytaa, co też może
snia sie tobie.
REF. Obok ciebie sie obudzia
i w ramionach twych zasypiaa.
ya tak aby, nie żałowaa.
Słuchaa dobrych ludzi rad.
Jak ognia ludzi złych
sie strzec ze wszystkich sił.
|