Tak brak, tak brak,
tak brak miłości jej.
stąd sie chyba wzią3
ten smutek w niej,
smutek i łzy.
jest cicha, inna niż ja i ty,
lecz gdy tanczy,
szczeście u jej drzwi,
śpiewa u jej drzwi.
wśród zrecznych par piruetów,
wśród błysku świateł ten słyszy głos:
są przecież dobre wróżby / i trzeba miea nadzieje,
że wyjście z labiryntu
jest tam skąd wiatr zawieje.
są przecież dobre wróżby
i trzeba miea nadzieje,
za wiatrem idź kochana!
niech serce twe sie śmieje!
choa brak, choa brak,
choa brak miłości jej,
czeka na spełnienie
drogi swej.
uśmiech przez łzy,
te łzy, te łzy
i ciągły czasu bieg,
poprowadzą ją
na drugi brzeg,
spełnienia brzeg.
z radości gdzieś ponad ziemie
w niezwykłym tancu uniesie sie.
są przecież dobre wróżby...
choa brak, choa brak miłości,
jest na nią nadzieja...
|