|
totalna pustka idealny okrąg temat rzeka ściśle pod prąd stawiam jak okno opór kroplom latam tam, dokad immi mie dotrą siegam reką dosiega denka uszy jak u fenka i miekka kanapa siedze i mysle i nic kapa jak katar mijaja lata ja nadal tam trwam jak i latam gdzieś sam potem zaraz wracam jarami szlugi jeden za drugim pasuje niczym drzwi do framugi bez streszczen śledze dywanu desen w tym świecie jak w zaczarowanym lesie to zwie sie kraina śnie bez odniesien poniesie cie jak liście jesien ranek zapukał już w okna studia a myśle od popołudnia poprzedniego dnia szukam pomysłów, lecz brak mi słów do barwnych opisów oczy same zamykają mi sie widze misie totalna pustka ciągnie sie niczym nadzienie w irysie czy to śni sie czy to już dzisiejszy dzienż sam już nie wiem sam już nie jestem pewien od kiedy widze tylko biel kartki gdzieniegdzie talent malarski gdzieniegdzie margines gdzieniegdziekratki myśli w umyśle dryfują niczym statki natomiast bit cały czas dudni a wszystkie pomysły jakby na dnie studni to pustka odpowiedzialna za kłódke na ustach to pustka odpowidziala za cisze w miastach nic już nie wymyśle a wiec tak zostaw totalna pustka myśle i nic za tą pustke szóstka myśle i nic są różne gusta myśle i nic weź majka ustaw myśle i nic nie wymysle jak frustrat myśle i nic tu rap tu rób rap myśle i nic przedstaw pomysł i przede mną postaw nic nie wymyśle a wiec tak zostaw
|