Strona główna
 
 
 



  TEKSTY WEDŁUG WYKONAWCÓW  
 A B C D E F G H I J K L Ł M N O P Q R S T U V W X Y Z Pozostałe

  Teskty piosenek > Tadeusz Woźniak > Odcien ciszy - tekst piosenki
[Tekst] [Dodaj tłumaczenie] [Dodaj tabulaturę] [Zgłoś błąd]
Co to byłoż
Jak sie mogło zdarzyaż
Skrzypiec obłok wzleciał niezwykle wysoko,
A ich włosy-struny wplecione we wiatr
W najcichsze westchnienia
A włosy struny jak noc, kiedy ksieżyc jak wieczór w maciejkach
I były tak ogromne, choa takie malenkie że I najwieksze marzenia sie na nich mieściły.
A kiedy wzruszone biegły leciuśko przez siebie, przez palce, przez oczy, przez skamieniałe pola.
W olśniewających jeziorach I gdy sie rozbiegały do dźwieków srebrnych, dźwieków niemal żywych.
Gdy nisko kołowały złotym od spokoju rojem
To wydawało sie pewnym że musiały bya czarodziejskie
A skrzypce miały skrzydła otwarte na zamyślone jeziora
A czasem sie podrywały do tak wysokiego lotu, że widaa ich prawie nie było
Tu czasu nie było
A one leciały prosto w teżejące słonce, coraz mniejsze
W strunach ich tyle sie siły mieściło że umierały najmniejsze westchnienia
Tu czasu nie było
A kiedy niskim obuchem uderzały w uszy, głusi rozwierali rece i jaskółki nie konczyły sie w locie
Tu czasu nie było
Tu czasu nie było
Bo w strunach ich tyle sie płaczu mieściło, że stąd te jeziora
A bo w ich strunach mieszkał i strach i paraliż
Tu czasu nie było
A bo w ich strunach koczowały od świtu do złamania smyczka tłumy spragnionych ślepców
A bo ich struny były cieżarne od nadmiaru, czas sie tu nie liczył a przestrzen pomiedzy nimi I echem była wydrążona
Tu czasu nie było
A bo one drążyły sie w powietrzu kanałami przesiąknietymi butwiejącym sianem I kiedy natrafiały na cisze, tak biły bezsilnie strunami, że same sie w cisze zmieniały
Tu czasu nie było
Godziny zaokrąglały sie w mgnienie sekundy różowe na brzegu I czas ich nie rdzawił, tu czasu nie było I nie było przestrzeni
Tu czasu nie było
Lasy podbiegały żywicą, powietrze pekało w spojeniach I nawet przestrzeni nie było I wszystko było jednakowo ważne I jednakowo bez znaczenia
Tu czasu nie było
Jestem muzyka rozwieszona na uderzeniach gromów
Czuła na światło i tak spragniona sie czułam, że aż nierzeczywista
I teraz rozumiem świetych panskich, biedulków spopielanych przez wewnetrzny ogien
I wiem teraz skąd światło sie bierze, skąd ogien, skąd kiedyś bya może powstałam
I wtedy jestem I wtedy chodze po lesie, po sobie, drzewom liście głaszcze,
Liście, tyle skrzypiec, tyle muzyki zielonej
Liście, tyle skrzypiec, tyle muzyki zielonej
I oto sie kamien otwiera
I oto sie kamien otwiera

Jestem muzyka rozwieszona na uderzeniach gromów

 

sprzątanie sklep z dziwnymi rzeczami salsa Kraków samsung u700 elektroinstalatorstwo Gry Online Tapety Bajki